Jak zostałem chorwackim kapitanem

Jak zostałem chorwackim kapitanemOczywiście - kapitanem jachtowym! Pisałem dla "Żagli" recenzje z elektronicznego podręcznika o wymaganiach na ten stopień pióra, czy raczej klawiatury Piotra Lewandowskiego i ... postanowiłem spróbować!

Chorwaci ujmują sprawę tak: "Zgodnie z artykułem 39 punkt 1 (...) po ukończeniu 15. roku życia posiadacz patentu jest upoważniony do prowadzenia łodzi niezależnie od typu i regionu żeglugi, z wyjątkiem łodzi ślizgowych i statków pasażerskich. Natomiast po ukończeniu przez posiadacza 18. roku życia ograniczenie to jedynie dotyczy statków pasażerskich o napędzie mechanicznym. Posiadacz niniejszego patentu ma prawo posługiwać się stacją radiową (UKF) na statku, podczas żeglugi po wodach terytorialnych i wewnętrznych Chorwacji".

Co to daje? Uprawnienia - jak kapitańskie w Polsce, obowiązujące na całym świecie (poza uprawnieniami do używania UKF, ograniczonymi do wód chorwackich). Co zrobić, żeby zrobić taki patent? Wystarczy zdać egzamin teoretyczny w kapitanacie w Zadarze. Pytania obejmują zakres wiedzy wymagany  u nas na patent sternika jachtowego plus wiedzę z zakresu procedur używania radiotelefonu UKF. Egzamin obejmuje kilka działów: MPZZM (światła), locję, nawigację (padają pytania dotyczące oznaczeń oraz skrótów literowych na morskich mapach Chorwacji), podstawy meteorologii (z uwzględnieniem lokalnych  trendów i najczęsciej występujących wiatrów). Po kilkunastominutowej rozmowie z egzaminatorem, którą można odbyć w wybranym języku (najczęsciej, poza chorwackim, po angielsku, niemiecku, włosku - warto wcześniej spytać, jakimi językami włada "nasza" komisja), otrzymujemy potwierdzoną kartę egzaminacyjną i po 1-2 godzinach stajemy się posiadaczami patentu Boat Leader (voditelj brodice). Przed egzaminem uiszczamy opłatę w wysokości około 400 PLN. Potrzebne będą jeszcze: paszport, i jedno zdjęcie.

Czy warto? Na pewno tak! Po pierwsze patent daje bardzo szerokie uprawnienia. Nasze patenty (do jachtowego sternika morskiego włącznie) mają wpisaną ograniczoną powierzchnię żagli jachtu, którym możemy kierować, co może powodować niepotrzebne nieporozumienia przy zagranicznych czarterach lub korzystaniu z ubezpieczenia. Po drugie - czas i koszty. Przy dzisiejszych cenach patentów i egzaminów PZŻ oraz biorąc pod uwagę konieczność wypływania długich "staży morskich" chorwacki patent kosztuje nas bardzo niewiele.

Natomiast na pewno zawsze warto zadać sobie pytanie: czy sam egzamin i "papier" wystarczają, żebym samodzielnie prowadził jacht? Zarówno polskie, jak i miejscowe firmy prowadzą kursy przygotowujące do samodzielnego kierowania jachtem. Mniej doświadczonym żeglarzom zdecydowanie polecamy skorzystanie  z takiego kursu lub prowadzenie swojego pierwszego rejsu w towarzystwie bardziej doświadczonego sternika.


Piotr Lewandowski - kapitan jachtowy, autor elektronicznego podręcznika "Voditelj brodice":
Po Adriatyku pływa wielu naszych żeglarzy i sterników jachtowych - w zasadzie nikt nie robi z tego problemu. Należy jednak zdawać sobie sprawę nie tylko z ograniczeń formalnych naszych patentów, ale także z odpowiedzialności, jaką bierzemy na siebie, samodzielnie prowadząc jacht morski. Z drugiej strony łatwość uzyskania patentu skippera w Chorwacji jest dla wielu zachętą do zdobycia praktycznie nieograniczonych uprawnień żeglarsko - motorowodnych. Wszystkim zdecydowanie polecam odbycie praktycznego kursu przygotowującego, dzięki któremu będziecie mieli okazję do zaznajomienia się nie tylko z teorią, ale także z jachtami, na których w przyszłości przyjdzie nam pływać.

                                                                 tekst i zdjęcia Rafał Kapler