Krem okulary i dryl
Piotr Lewandowski, kapitan jachtowy, instruktor i autor podręcznika nauki żeglowania proponuje pełnomorski rejs bez specjalnego przygotowania i wymaganych patentów. Wystarczy, jeżeli jachtem pokieruje osoba z doświadczeniem i uprawnieniami. Reszta uczestników nauczy się sztuki żeglowania podczas zajęć praktycznych.
Po naszej ostatniej rozmowie mieliśmy kilka uwag od naszych czytelników, a jeden z nich osobiście pofatygował się do redakcji, aby zaprotestować przeciwko takiemu twierdzeniu.
- Jak można narażać ludzi na takie niebezpieczeństwo?! - dziwił się mężczyzna. Morze to nie żarty!
Oczywiście, można założyć wariant a la "Akademia Policyjna", wtedy to na pokład trafiają typy i osobowości budzące śmiech lub strach, ale...
Kapitan Lewandowski przyznaje, że rejs nie może być traktowany jako spacer za miasto.
- Najważniejsza jest dyscyplina - twierdzi. Na jachcie nie ma demokracji, aczkolwiek w sprawach dyskusyjnych stosuję metodę admiralicji brytyjskiej.
O zdanie pytani są wszyscy, począwszy od majtka, kończąc na pierwszym oficerze, ale decyzję podejmuje kapitan. Kiedy ktoś nie stosuje się do zaleceń, zwłaszcza w kwestii bezpieczeństwa, po prostu wysadzany jest na ląd. I to w zupełności pozwala na uniknięcie niespodzianek.
- Absolutnie - utwierdza w przekonaniu Piotr Lewandowski. Takie przypadki również miałem podczas swoich rejsów.
Co oprócz pokory i dyscypliny powinien zabrać ze sobą przyszły żeglarz?
- Ciepłe ubranie, nieprzemakalne okrycie, krem do opalania i okulary przeciwsłoneczne - radzi kpt. Lewandowski. Od czerwca do połowy sierpnia jest najlepsza pogoda na Bałtyku, ale trzeba mieć ze sobą komplet ciepłych ubrań. Noce bywają chłodne, a niekiedy mokre. Niekoniecznie musi być to zaraz oryginalny sztormiak. Szkoda pieniędzy. W sklepie BHP można kupić pelerynkę gumową za 30 złotych, która doskonale sprawdza się podczas nocnej wachty, kiedy fala nieco wyższa.
Trochę śmieszy krem do opalania i te okulary. To kojarzy się ze słodkim nieróbstwem.
- Okulary słoneczne i krem do opalania niezbędne są nawet podczas wrześniowych czy październikowych rejsów po Bałtyku - zapewnia nasz rozmówca. Możemy spodziewać się wyłącznie sztormów, ale wystarczy jeden dzień słoneczny, aby promienie ultrafioletowe, odbijane od lustra wody dokonały poważnych podrażnień skóry.
Na jachcie nie ma możliwości schowania się pod koroną rozłożystego dębu.
Rozmawiał Krzysztof Ścisły

